Łódzcy policjanci po raz kolejny udowodnili, że środowisko pseudokibiców nie działa w próżni. Dzięki wymianie informacji między Komendą Miejską Policji w Łodzi, Komendą Wojewódzką Policji w Łodzi oraz jednostkami powiatowymi w Bełchatowie i Radomsku udało się zapobiec dwóm potencjalnym konfrontacjom z udziałem kilkudziesięciu mężczyzn.
Pierwsza interwencja – Łódź-Bałuty, 8 września
We wtorek 8 września 2026 roku około godziny 20:00 funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego KMP w Łodzi, Wydziału do spraw Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców KWP w Łodzi oraz Oddziału Prewencji Policji w Łodzi zauważyli, że w rejonie dzielnicy Łódź-Bałuty zaczyna gromadzić się grupa mężczyzn. Analiza środowiska kibicowskiego wskazywała, że może to być przygotowanie do tzw. ustawki.
Mężczyźni mieli na sobie emblematy sugerujące przynależność do jednego z łódzkich klubów. Na widok radiowozów zaczęli uciekać w różnych kierunkach. Policjanci szybko zabezpieczyli teren i wylegitymowali uczestników zgromadzenia. Do starcia nie doszło.
Druga akcja – powiat łaski i Bełchatów, 9 września
Kolejnego dnia, w godzinach popołudniowych, kryminalni z Radomska otrzymali informację o możliwej konfrontacji zwaśnionych grup. Na terenie powiatu łaskiego zauważyli busa, który zatrzymał się na widok nieoznakowanego radiowozu. Z pojazdu wyszło kilku zamaskowanych mężczyzn, którzy ruszyli w stronę policjantów. W tym samym momencie przed radiowozem zatrzymał się drugi bus, z którego wysiadła kolejna grupa.
Funkcjonariusze natychmiast użyli sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Jak się okazało, pseudokibice pomylili policjantów z członkami zwaśnionej grupy. Gdy zorientowali się w sytuacji, zaczęli uciekać. Do działań włączyli się kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie, którzy zatrzymali busa biorącego udział w zdarzeniu. W pojeździe znaleziono m.in. kominiarki w barwach klubowych.
Dlaczego ustawki są tak niebezpieczne?
Ustawki to nielegalne bójki między rywalizującymi grupami kibiców. Uczestnicy przygotowują się do nich jak do walk sportowych – stosują ochraniacze, rękawice, trenują ciosy i taktykę. W przeciwieństwie do legalnych zawodów nie obowiązują tam żadne zasady ani zabezpieczenie medyczne. W przeszłości dochodziło do sytuacji, w których uczestnicy trafiali do szpitali z ciężkimi obrażeniami, a nawet ponieśli śmierć. Zagrożone są także osoby postronne, które mogą przypadkowo znaleźć się w pobliżu.
„To dzięki ich doświadczeniu, zaangażowaniu i dobrej współpracy między jednostkami możliwe jest skuteczne przeciwdziałanie podobnym incydentom” – podkreśla mł. asp. Mateusz Piliński.
Obie akcje pokazują, jak ważna jest codzienna praca policjantów zajmujących się zwalczaniem przestępczości pseudokibiców oraz bieżąca wymiana informacji między jednostkami z całego województwa łódzkiego.
Źródło: Policja Bełchatów

