Mieszkańcy Gminy Rusiec otrzymali ostrzeżenie dotyczące wzmożonej aktywności wilków na terenach leśnych oraz w pobliżu zabudowań. Jak poinformował wójt gminy, drapieżniki zaobserwowano w rejonie Zakurowia, Kurówka Prądzewskiego oraz Nowej Woli.
Dlaczego wilki zbliżają się do domów?
Wilki to zwierzęta płochliwe, które z natury unikają kontaktu z człowiekiem. Poszukiwanie pożywienia oraz migracja mogą jednak sprawić, że podchodzą bliżej gospodarstw. Właśnie dlatego władze gminy apelują o rozwagę i przestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Jak zabezpieczyć posesję i zwierzęta?
- Śmietniki i odpady: nie pozostawiajmy resztek jedzenia ani odpadów mięsnych w otwartych pojemnikach – mogą one wabić dzikie zwierzęta.
- Zwierzeta domowe: psy i koty powinny przebywać na ogrodzonych posesjach, a nocą warto zamykać je w kojcach lub pomieszczeniach gospodarczych.
- Zwierzeta gospodarskie: rolnicy i hodowcy powinni zamykać inwentarz w budynkach oraz zachować szczególną ostrożność przy wypuszczaniu zwierząt w ciągu dnia.
Co robić w razie spotkania z wilkiem?
Przede wszystkim nie wolno podchodzić do zwierzęcia, karmić go ani próbować osaczać. Jeśli wilk nas zauważy, najczęściej sam się wycofa. Gdy jednak nie odchodzi, warto podnieść ręce i machać nimi, by wydać się większym, a także mówić głośnym, zdecydowanym głosem. Należy również zapewnić zwierzęciu drogę ucieczki.
Wszystkie przypadki obserwacji wilków w bliskiej odległości od zabudowań, a także ewentualne szkody w pogłowiu zwierząt gospodarskich, należy niezwłocznie zgłaszać – w ciągu dwóch dni od zdarzenia – do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Łodzi lub najbliższego Nadleśnictwa.
Warto przypomnieć, że za szkody wyrządzone przez wilki w gospodarstwach rolnych odpowiada Skarb Państwa. Wnioski o odszkodowanie składa się do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Łodzi.
Szczegółowe zasady postępowania znalazły się w komunikacie ostrzegawczym opublikowanym przez Urząd Gminy Rusiec. Mieszkańcy mogą również kontaktować się bezpośrednio z urzędem gminy.
Źródło: Gmina Rusiec
Fot. facebook.com

